Łomżyńscy policjanci otrzymali dramatyczny telefon od mężczyzny zaniepokojonego sytuacją w swoim mieszkaniu. Zgłaszający wyraził swoje obawy, ponieważ zastał w lokalu obcą osobę, która wcześniej oglądała mieszkanie w kontekście najmu. Podejrzenia właściciela wzbudził fakt, że zapasowe klucze, które wisiały przy drzwiach, mogły zniknąć podczas tamtej wizyty.
Interwencja policji na miejscu zdarzenia
Na miejsce skierowano zespół patrolowo-interwencyjny. Funkcjonariusze zastali właściciela, 62-latka, z widoczną raną na czole. Mężczyzna wyjaśnił, że nielegalny lokator, poproszony o opuszczenie mieszkania, zaatakował go, uderzając głową. W obliczu zagrożenia właściciel zdecydował się wyjść z budynku i wezwać pomoc.
Otwarty lokal i niespodziewane odkrycia
Policjanci weszli do mieszkania, które miało otwarte zarówno drzwi wejściowe, jak i balkonowe, jednak nikogo nie zastali. W trakcie przeszukiwania miejsca znaleźli kartkę z danymi osobowymi, którą zabezpieczyli jako potencjalny dowód. Przy wyjściu z budynku spotkali młodego mężczyznę, znanego im z wcześniejszych interwencji, którego właściciel zidentyfikował jako nielegalnego lokatora.
Agresja i aresztowanie
Podczas próby zatrzymania, mężczyzna zaczął werbalnie atakować funkcjonariuszy i odmówił podania swoich danych osobowych. Ignorując polecenia policjantów, próbował wejść do klatki schodowej, a następnie zaatakował jednego z nich, szarpiąc i dusząc. Drugi policjant, próbując pomóc, również został zaatakowany i uderzony w głowę.
Konsekwencje dla napastnika
Ostatecznie agresor został obezwładniony i umieszczony w policyjnej celi. Podczas identyfikacji ustalono, że jest to 20-letni mieszkaniec Łomży, który nie był pod wpływem alkoholu. Młody mężczyzna stanie teraz przed sądem, gdzie odpowie za kradzież z włamaniem, fizyczne uszkodzenie ciała właściciela, a także za znieważenie i naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło: Informacje KMP Łomża