Nastolatkowie zatrzymani po pożarze pustostanu w Białymstoku

W ostatnim tygodniu doszło do dramatycznych wydarzeń w rejonie ulicy Poleskiej, gdzie wybuchł pożar w opuszczonym, drewnianym budynku. Pożar był na tyle intensywny, że dym dotarł nawet do pobliskich ulic, powodując duże zaniepokojenie wśród mieszkańców. Służby ratunkowe, w tym policja i straż pożarna, szybko przybyły na miejsce, aby zająć się sytuacją. Wciąż nie było wiadomo, czy w środku budynku znajdowały się jakieś osoby, co dodatkowo zwiększało napięcie.

Śledztwo w sprawie pożaru

Po wstępnych oględzinach miejsca zdarzenia do akcji wkroczyli śledczy z białostockiej jednostki, którzy rozpoczęli dochodzenie mające na celu ustalenie przyczyn pożaru. Ich działania doprowadziły do odkrycia istotnych informacji – tuż przed pojawieniem się płomieni, czteroosobowa grupa młodzieży opuściła budynek. To właśnie ten trop okazał się kluczowy dla dalszego śledztwa.

Tożsamość podejrzanych

Ustalono, że grupa liczyła cztery osoby, w tym trzech chłopców, którzy weszli do budynku oraz dziewczynkę, która czekała na zewnątrz. Wkrótce po ich ucieczce, budynek stanął w ogniu. Policjantom udało się zidentyfikować podejrzanych, a straty powstałe w wyniku pożaru oszacowano na około 800 tysięcy złotych. Zatrzymań dokonali funkcjonariusze białostockiej prewencji oraz pierwszego komisariatu, lokalizując młodocianych w ich szkole oraz mieszkaniu.

Zarzuty i dalsze kroki

Cała czwórka została oskarżona o sprowadzenie niebezpieczeństwa pożaru, które mogło zagrozić życiu, zdrowiu oraz mieniu na dużą skalę. Po przedstawieniu zarzutów, nieletni zostali oddani pod opiekę swoich rodziców. Teraz sprawą nastolatków zajmie się sąd, który zdecyduje o ich dalszym losie, biorąc pod uwagę powagę sytuacji i potencjalne konsekwencje ich działań.

Źródło: Aktualności KMP Białystok